Oddając cześć Świętemu Buntownikowi

[27 października 2016]
Stanisław Kostka, święty z szesnastego wieku, ciągle jest wzorem dla dzieci i młodzieży. Zapyta ktoś: czego może On nauczyć młodych w dwudziestym pierwszym wieku – inne czasy, inne problemy… Otóż czasy się zmieniają, ale problemy pozostają te same: relacje dziecko – rodzic, relacje z rówieśnikami, umiejętność bycia asertywnym, konsumpcyjny styl życia, używki, sekty… Święty Stanisław, Staszek uczy, że trzeba mieć cel, mądry cel w życiu i starać się go realizować zapraszając do pomocy prawdziwego Przyjaciela – Jezusa i Jego Matkę. Ten Święty Buntownik pokazuje współczesnej młodzieży (i nie tylko), że trzeba mieć odwagę, aby płynąć pod prąd, wybierać to, co jest dobre, mądre, a nie to, co jest modne, ale nie daje gwarancji prawdziwego szczęścia. Dlatego też na początku września, wraz z rozpoczynającym się nowym rokiem szkolnym, przypominamy sobie Jego życie, zapraszamy dzieci i młodzież do celebrowania Jego święta.

W parafii Miastkowo to już tradycja: Ks. Kanonik Czesław Dygan, proboszcz parafii, zaprasza dzieci i młodzież wraz z rodzicami, aby przypominając sobie Osobę Świętego Patrona, jednocześnie przeżywać radość trwania na modlitwie oraz wspólnej zabawie. W sobotę 17.09.2016r. rozpoczęliśmy nasze świętowanie w kościele o godz. 15.00 Mszą świętą. Następnie wszyscy przeszli do Oratorium, gdzie czekały przygotowane atrakcje: ognisko, aby upiec kiełbaskę – nic tak nie smakuje (może jeszcze ziemniaki pieczone w ognisku – wszystko przed nami!), plac zabaw dla najmłodszych (zjeżdżalnia cieszyła się ogromnym powodzeniem!), chłopcy oczywiście rozegrali mecz. Pani Sylwia Ciecierska zaprosiła wszystkich na zumbę fitness. Można było wziąć udział w konkursie poprowadzonym przez gimnazjalistki Natalię Bednarczyk i Natalię Kopeć. Pani Magda przeobrażała chętnych w wybrane zwierzątka malując twarze. A na wszystkich łasuchów czekała wata cukrowa – pycha! Rodzice bacznym okiem obserwując zwłaszcza swoje najmłodsze pociechy, w tak zwanym międzyczasie, mieli okazję na zwykłą rozmowę – w codziennym zabieganiu nieraz brak ku temu okazji. Na zakończenie były podziękowania wszystkim, którzy przyczynili się do organizacji spotkania: Ks. Wikariuszowi Jarosławowi, Panu Marcinowi – super kościelnemu, Pani Sylwii, panu „od waty cukrowej”, panu Michałowi, który obsługiwał nagłośnienie, paniom katechetkom i wszystkim, którzy zechcieli przybyć, aby uczcić św. Stanisława. Oczywiście wielkie podziękowania kierujemy ku sprawcy całego „zamieszania” – Ks. Proboszczowi.


…i ja tam byłam, jadłam kiełbaskę, watą się słodziłam, radość ze wszystkimi dzieliłam… Św. Stanisławie módl się za nami! Do zobaczenia za rok!


Anna Albera